Domek nie został co prawda upieczony przez zadną z nas, uznałam jednak, że warto go zaprezentować. Kupiłam go w Ikei. To świetny pomysł na spędzenie wspólnego popołudnia z dzieckiem. Mozna się naprawdę świetnie bawić, a przy okazji stworzyć śliczną świąteczną ozdobę. Mój domek powstał dzięki mojej czteroletniej córeczce. I jest dziełem sztuki jedynym w swoim rodzaju :)
Poszczególne elementy skleja się za pomocą rozpuszczonego na patelni cukru. Formy zdobienia dowolne. Julka pomalowała domek lukrem barwionym spozywczymi barwnikami.
Aha! i sprawdzone przez siostrę wegankę : jest wegański!