środa, 15 września 2010

Ciasteczka maślane błyskawiczne









Kiedy najdzie nas ochota na coś pysznego i domowego, a nie chcemy poświęcać wypiekowi wiele czasu, te ciasteczka okazują się doskonałym pomysłem. Robi się je w ekspresowym tempie i nie wymagają posiadania w domu wyszukanych składników. Trochę masła, mąki i cukru zawsze się znajdzie. A jak nie ma, można pożyczyć od sąsiadki ;)
Przepis znalazłam na Półce z przyprawami







Składniki:


120 g masła
3 łyzki cukru pudru (dałam zwykły)
150 g mąki
olejek śmietankowy ( zastąpiłam paczką cukru waniliowego )

W misce mieszamy wszystkie składniki i zagniatamy ciasto, z którego formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego. Kulki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i każdą zgniatamy widelcem, tworząc przy okazji wzorek na ciasteczku. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C do lekkiego zrumienienia (około 10-15 minut).

wtorek, 14 września 2010

Wegańskie Muffinki "Czarny Las"

Na muffiny "czarny las" natknęłam się jakiś czas temu, na którymś z polskich blogów kulinarnych. Przypadły mi do gustu natychmiast i pomyślałam, że koniecznie muszę takie upiec w wersji odpowiedniej dla wegan. Niestety nie miałam czasu ani okazji, aby się tym zająć od razu, dlatego odłożyłam pomysł na później. Oczywiście jak to często bywa blog z oryginałem gdzieś przepadł i do tej pory nie mogę go odnaleźć. Będzie mi jednak bardzo miło, gdy autor się ujawni, po ukazaniu się tych przepysznych torcików na naszym blogu.


Tort szwarcwaldzki pamiętam jeszcze z czasów niewegańskich, kiedy to był przysmakiem na urodzinach mojej mamy. Postanowiłam przywołać jego smak podczas niedzielnego podwieczorku, kiedy nie tylko ja odwiedziłam moich rodziców, ale obecne była jeszcze dwie z naszej czwórki - najstarsza i najmłodsza z sióstr.
Przepis jest banalnie prosty i efektowny, czyli taki, jaki "tygryski lubią najbardziej".


Polecam gorąco!


Składniki na 12 muffinów:

  • 1,5 szklanki maki pszennej
  • 0,5 szklanki cukru trzcinowego( zredukować w razie jeżeli używamy bardzo słodkiego kompotu)
  • 3 łyżki gorzkiego kakao
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 szklanka kompotu z wiśni (bez wiśni)
  • 1/2 szklanki oleju roślinnego ( użyłam z pestek winogron)
  • 6 kostek wegańskiej czekolady ( starte)
  • Zmieszaj w misce mąkę, kakao, cukier, sodę, cukier waniliowy, dodaj szklankę kompotu i olej. Przy pomocy drewnianej łyżki wymieszaj wszystko dokładnie i na koniec wetrzyj czekoladę. Ponownie wymieszaj. Ciasto wlej po równo do 12 foremek na muffiny i piecz przez 20 minut w temp. 180 st.C do tak zwanego suchego patyczka.


Krem śmietankowy:
  • 1 opakowanie budyniu śmietankowego
  • 1 szklanka mleka roślinnego o neutralnym smaku
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 1/3 margaryny kostki wegańskiej ( u mnie Alsan)

1/2 szklanki mleka podgrzewamy wraz z cukrem trzcinowym. Pozostałą 1/2 mieszamy z zawartością paczki budyniu. Następnie wlewamy do gotującego się mleka i intensywnie mieszamy trzepaczką. Budyń należy całkowicie wystudzić. Cukier puder miksujemy z margaryną, tak aby powstała gładka masa. Po łyżce dodajemy zimny budyń i ponownie przy użyciu miksera mieszamy, do czasu, aż uzyskamy gładki jasny krem.


Wystudzone muffiny przekrajemy na pół. Przekładamy kremem i do każdego wkładamy po 1 wiśni z kompotu. Przykrywamy drugą częścią muffina. Wierzch polewamy wegańską polewą czekoladową ( ja użyłam gotowej, ale możemy ją samodzielnie przyrządzić z rozpuszczonej czekolady :) ) i czekamy, aż wystygnie. Górę zdobimy kremem przy pomocy szprycy do dekoracji ciast i na sam wierzch układamy wisienkę. ( użyłam mrożonych, ale mogą być z kompotu lub kandyzowane).




Gotowe!
Smacznego!

poniedziałek, 13 września 2010

AMERYKANKI






Jak dla mnie, to smak dzieciństwa... Zawsze uwielbiałam te wielkie, okrągłe ciacha o charakterystycznym smaku, który nadaje amoniak, soda plus olejek śmietankowy.


Przepis dostałyśmy wiele lat temu od koleżanki, tak więc jest on wielokrotnie sprawdzony :)
Składniki:
  • 1/2 kg mąki tortowej
  • 1 szkl. mleka
  • 1/2 kostki margaryny
  • 3/4 szkl cukru
  • 2 duze jajka
  • 1/2 łyzeczki amoniaku
  • 1/2 łyzeczki sody
  • olejek śmietankowy

Mleko, margarynę i cukier zagotować w rondelku. Przestudzić. Dodać jajka i wymieszać. Następnie dodać mąkę, sodę, amoniak i olejek śmietankowy i ponownie wymieszać. Piec w temperaturzev170-180 st. C przez 10-15 minut. Gotowe!

niedziela, 12 września 2010

Konfitura z dyni z cynamonem

W naszej rodzinie dynia jest bardzo lubianym warzywem. Jedna z nas podawała już przepis na słodką zupę z dyni - idealną na jesienne śniadania. Inna z kolei polecała dyniowe muffinki. Rok temu na naszym wspólnym blogu pojawiły się również gofry dyniowe.
Ja bardzo lubię dynię pokrojoną w kostkę i usmażoną na oliwie z dodatkiem curry. Banalnie proste - niezwykle pyszne.
Myślę, że w tym roku jeszcze nie raz zaskoczymy jakimś dyniowym przysmakiem! Tym bardziej, że sezon na to świetne warzywo jeszcze troszkę potrwa!




Składniki (na 6-8 słoiczków):
  • 1400 g obranej i wydrążonej dyni
  • odrobina wody
  • 350 g cukru trzcinowego
  • 350 g cukru żelującego
  • płaska łyżeczka cynamonu
Dynię zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Podgrzać ją z odrobiną wody ( pamiętajcie, że dyni też zawiera ją w sobie, więc nie należy przesadzić z jej ilością). Gdy dynia zamieni się w jednolitą pulpę dodajemy oba cukry i mieszamy. Podgrzewamy do czasu aż nieco zgęstnieje. Na koniec wsypujemy cynamon i mieszamy dokładnie. Gotujemy jeszcze przez kilka minut. Konfiturę przelewamy do czystych wyparzonych i suchych słoików. Szczelnie zamykamy. Pasteryzujemygotując słoiki przez ok. 40 minut w garnku wyłożonym kuchenną ściereczką.



Pyszny dodatek np. do naleśników czy tostów z masłem migdałowym. Smacznego!




piątek, 10 września 2010

Makaron kokosowo-pomidorowy z kurczakiem


Przepis ten mam od pewnej dziewczyny z Maroko. Nie wiem niestety, czy jest to danie z tamtego rejonu, czy nie. Niemniej pasta ta jest pyszna. Jeśli ktoś preferuje ostro-słodkie smaki, to polecam!
składniki:
1-2 piersi z kurczaka
pół puszki mleczka kokosowego (ok. 125 ml)
500 ml pasty z pomodorów lub puszka pomidorów
pęczek szczypiorku
sos chili do smaku
sól, pieprz
oliwa
Na oliwie podsmazyć pokrojone w kostkę, osolone i popieprzone piersi kurczaka. Dodać pastę z pomidorów i gotować około 5 minut. Dodać mleczko kokosowe i posiekany szczypior, wymieszać. Doprawić do smaku sosem chili.

środa, 8 września 2010

Waniliowo-czekoladowe esy floresy - czyli inna wersja dobrze znanego ciasta :)

Wegańsie ciasto czekoladowe zwane "Murzynkiem" pochodzące ze strony puszka.pl chyba każdy weganin zna i robił je nie raz. Jednak bazując na tym prostym przepisie można zrobić równie proste, a jednak zupełnie inne ciasto, którym można wpędzić w niezłą konsternację hc/punkowy zespół z Niemiec, dla którego tym razem owe ciasto powstało. Jego zadziwiającą właściwością jest to, że zawsze tak niezwykle się błyszczy no i to, że jest tak pyszne i miłe dla oka. Przepis ten sprawdza się, kiedy w krótkim czasie chcemy otrzymać efektowne ciasto.


1.Przygotuj dwie miski.

2. Do każdej wsyp po 3/4 szklanki cukru, wlej 1/2 szklanki oleju i szklankę mleka roślinnego neutralnego. Zmiksuj mikserem.

3. Do obu misek wsyp 2 szklanki mąki pszennej i łyżeczkę proszku do pieczenia.

4. do jednej miski wsyp łyżkę cukru waniliowego z prawdziwą wanilią, a do drugiej miski łyżkę kakao. Zmiksuj składniki obu misek.

5.Wysmaruj blachę olejem i wysyp bułą tartą lub wyłóż papierem do pieczenia ( wersja mniej eko).

6. Wylewaj łyżkami na blachę na zmianę ciasto tak, aby powstały fantazyjne warstwowe wzory.

7. Piecz w temp. 180 st.C przez ok. 45 minut ( ciasto jest gotowe kiedy wetknięty w niego patyczek jej suchy po wyjęciu.

Smacznego!



Pizza na baaaarrdddzzzooo grubym spodzie :)



Dawno mnie tu nie było. A właściwie żadnej z Nas Czterech :) Zmobilizowałam się więc, tym bardziej, że przepis wart umieszczenia.
Zawsze byłam wielbicielką pizzy na cieniutkim spodzie i prośby mego męża bym kiedyś zrobiła ten przysmak na spodzie grubym ignorowałam ;)
Do czasu, gdy pierwszy raz zrobiłam foccaccię i odkryłam, ze dobrze zrobione ciasto na grubym spodzie moze być pyszne.
Od tego czasu powstało juz kilka "grubych" odmian pizzy, co pozwoliło mi wypracować swój własny przepis, który powstaje właściwie "na oko", ale postaram się go tu mniej więcej opisać :) Nietypowość ciasta, oprócz grubości, polega także na tym, że dodaję do środka przyprawy, właśnie na wzór foccaccii.
A więc:
500 g mąki pszennej
ok. 30 g świezych drozdzy
pół łyzeczki cukru
łyzeczka soli
łyzeczka słodkiej papryki
łyzeczka granulowanego czosnku
łyżka świezego lub suszonego tymianku (lub innych ulubionych ziół)
50 ml oliwy
ok. 200 ml ciepłej wody z mlekiem (w proporcjach 3:1)
A na dodatki:
rucola, mozzarella, zółty ser, szynka, plastry pomidora spazonego i obranego ze skórki, oliwki z anchois
Drozdze wkruszyć do miski, zasypać cukrem i zalać 50 ml wody z mlekiem. Wymieszać, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce, zeby drozdze "ruszyły". Dodać resztę składników i dokładnie wyrobić rękoma wysmarowanymi oliwą. W razie potrzeby dodać nieco mąki lub wody, aby uzyskać dobrą konsystencję ciasta. Przełozyć do formy ( u mnie silikonowa foremka do tarty ), przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia. Piekarnik rozgrzać do 220 st. C. Składniki nakładać na pizzę tuż przed włożeniem do nagrzanego piekarnika, tak by ciasto nie nasiąknęło sokami z dodatków. Piec około 15 minut. Gotowe!