czwartek, 9 grudnia 2010

Rozgrzewający kompot z jabłek


Nigdy nie byłam wielbicielką kompotów. Być moze wynikało to z faktu, ze zwykle miałam okazję próbować kompozycje : owoce plus cukier plus woda. A przeciez jest tyle mozliwości!
Dziś podaję moją ostatnią kompozycję. Taki kompot mozna przygotować o kazdej porze roku, bo jabłka mamy przez cały rok w sklepach. Do tego garść przypraw i powstaje bardzo aromatyczny, rogrzewający napój. W sam raz na dzisiejszą pogodę.
Składniki:
  • 1 kg jabłek
  • 1-2 garście rodzynek
  • 3 około 4-5 cm kawałki kory cynamonu lub 1 duzy zwinięty
  • 1/2 łyzeczki mielonego imbiru
  • 5 goździków
  • 5 łyzek miodu
  • 2 l wody

Jabłka obrać, podzielić na ósemki i wybrać gniazda nasienne. Wrzucić do garnka, wlać wodę, dodać rodzynki i przyprawy. Gotować około 40 minut. Gdy nieco przestygnie dodać miód (zachowa wartości odzywcze) i wymieszać.

Można też przygotować wersję do słoików. Wówczas miód dodajemy do gorącego kompotu. Przelewamy go do słoików. Zakręcamy dokładnie i pasteryzujemy w garnku z wodą lub piekarniku około pół godziny. Powstaje pyszny, jadalny prezent.








środa, 8 grudnia 2010

Pieczarki balsamico

Zbliżają się Święta. Jako weganka będę musiała powoli pomyśleć, co pojawi się na wigilijnym stole w moim rodzinnym domu w tym roku. Nie chce mi się powtarzać dań, które robiłam rok temu, nie dlatego, że były niedobre, ale dlatego,że chcę wykorzystać święta, abym zarówno ja, jak i moi najbliżsi mogli zasmakować czegoś nowego. W tym roku, być może pojawią się takie oto pieczarki! Może i Wy się na nie skusicie!


Składniki:
  • 1/2 kg małych pieczarek
  • 50 ml oleju
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • łyżka wody
  • 50 ml octu balsamicznego
  • sól i pieprz do smaku
Oliwę rozgrzewamy na pateleni, grzyby smażymy przez 5 minut. Solimy i dodajemy zmiażdżony czosnek. Smażymy kolejną minutę. Wlewamy wodę, ocet oraz dodajemy cukier. Dusimy przez 5 minut. Doprawiamy pieprzem. Gotowe!!!
Opcjonalnie możemy posypać je natką pietruszki.

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Szarlotka. The best of



Wczoraj podczas pałaszowania tego pysznego ciasta spytałam mamę, jaka jest róznica między szarlotką, a jabłecznikiem. Stwierdziła, że w szarlotce są całe kawałki jabłek, a w jabłeczniku mus jabłkowy. A Wy, co sądzicie na ten temat?
Ja myślę, że szarlotka, to to ciasto jabłkowe, które podajemy na ciepło. Choć niekoniecznie. W każdym razie sprawa jest skomplikowana...
A ciasto? Zdecydowanie rewelacyjne! Jedno z najlepszych ciast z jabłkami, jakie jadłam w życiu! Oryginalne w smaku dzięki dodaniu skórki z cytryny i imbiru. Szczerze polecam!
Przepis znalazłam u Jamiego Olivera w książce "Moje obiady".








Na 6 porcji:
  • na ciasto:

225 g mąki, 140 g masła, 85 g cukru pudru, skórka starta z 1 cytryny, 2 zółtka

  • na nadzienie:

mały kawałek masła, mąka do oprószenia, 1 duże jabłko do pieczenia np. odmiana Bramley, 4 jabłka deserowe np. Cox lub Braeburn (dałam 6 niewielkich jabłek dwóch odmian), 3 łyzki brązowego cukru (najlepiej demerara), skórka z 1/2 cytryny, 1/2 łyzeczki zmielonego imbiru, garść sułtanek lub rodzynek, 1 zółtko wymieszane z odrobiną mleka

Do robota kuchennego wsyp mąkę, cukier, masło, skórkę z cytryny, dodaj zółtka i odrobinę wody i wyrób ciasto. Posmaruj masłem formę o średnicy 20 cm (Jamie poleca metalową, ja uzyłam silikonowego serduszka). Ciasto podziel na pół. Jedną część rozwałkuj na blacie wysypanym mąką na grubość 1/2 cm. Przełóz ciasto do formy i delikatnie rozsuń na boki. Włóz formę i drugą połowę ciasta do lodówki. Obierz jabłka. Podziel na ósemki, wykroj gniazda nasienne. Wrzuć je do rondelka, dodaj cukier, skórkę z cytryny, imbir, rodzynki i łyzkę wody. Gotuj na wolnym ogniu około 5 minut lub do miękkości ( wybrałam 5 minut). Zdejmij z ognia i przestudź. Nastaw piekarnik na 150 st. C. Ciasto wyjmij z lodówki i wyłóz masę jabłkową na placek na blaszce. Posmaruj jego brzeg jabłkiem i rozwałkuj drugą połowę ciasta. Rozciągnij je i przykryj nim jabłka, mocno ściskając brzegi palcami i kciukiem. Nadmiar ciasta oderwij. Posmaruj wierzch jajkiem, zrób kilka nakłuć i piecz w piekarniku 45-50 minut. Kawałki ciasta wyjmujemy łyzką i podajemy z kremem lub śmietaną. Na ciepło doskonała z lodami waniliowymi!

niedziela, 5 grudnia 2010

domek z piernika



Domek nie został co prawda upieczony przez zadną z nas, uznałam jednak, że warto go zaprezentować. Kupiłam go w Ikei. To świetny pomysł na spędzenie wspólnego popołudnia z dzieckiem. Mozna się naprawdę świetnie bawić, a przy okazji stworzyć śliczną świąteczną ozdobę. Mój domek powstał dzięki mojej czteroletniej córeczce. I jest dziełem sztuki jedynym w swoim rodzaju :)
Poszczególne elementy skleja się za pomocą rozpuszczonego na patelni cukru. Formy zdobienia dowolne. Julka pomalowała domek lukrem barwionym spozywczymi barwnikami.
Aha! i sprawdzone przez siostrę wegankę : jest wegański!













piątek, 3 grudnia 2010

Najpopularniejsza w Polsce. Pomidorówka.


Czytałam ostatnio kolejny artykuł o zywieniowych upodobaniach Polaków. Podobno najbardziej smakuje nam zupa pomidorowa. Na drugim miejscu zapewne jest rosół. Ale tego nie wyczytałam.
Cóz, pomidorowa, pomidorowej nierówna. Kiedyś, przyznaję się bez bicia, choć było to dawno temu, lecz jednak prawda, uzywałam do zup kostek rosołowych. Juz od dawna w moim domu nie uświadczysz tego wynalazku. Były jednak czasy, ze uzywałam. Teraz zupy, które przygotowuję są zazwyczaj wegańskie, chociaż zaden z moich domowników weganinem nie jest. Myślę, ze tak jest zdrowiej po prostu. Najwazniejsze, to wyciągnąć całe dobro z warzyw. Dlatego tez uzywam oleju, dzięki któremu aktywne stają się witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, czyli: A, D, E i K. Bez uzycia tłuszczu nasz organizm ich nie wchłonie. Ta sama zasada dotyczy wszelkich sałatek, surówek i innych warzywnych wspaniałości. Dość wywodów! Startujemy


Potrzeba:
  • pół czerwonej cebuli
  • ząbek czosnku
  • trochę oliwy
  • łyzka bazylii świezej lub suszonej
  • 1/2 l przecieru pomidorowego (z kartonu lub puszki)
  • litr wody lub bulionu warzywnego
  • sól
  • pieprz
  • 1/4 łyzeczki cukru
  • parmezan do posypania (nie dla wegan! )
  • opcjonalnie 2-3 garście makaronu
W garnku rozgrzać oliwę, wrzucić posiekaną cebulę i czosnek. Chwilę smażyć. Dodać przecier. Doprowadzić do wrzenia. Dodać roztartą w dłoniach bazylię i chwilę podgotować. Zalać wodą lub bulionem. Doprowadzić do wrzenia. Doprawić solą, pieprzem i cukrem do smaku. Gotowe!
W przypadku przygotowywania opcji z makaronem, nalezy po doprawieniu zupy wrzucić go i gotować jeszcze około 10 minut.
Nie-weganie posypują zupę parmezanem przed podaniem.






środa, 1 grudnia 2010

Piernik świąteczny





Dziś pierwszy grudnia, więc czas zacząć myśleć o Świętach. Na początek przepis na pyszny, świąteczny piernik. Przepis przysłała mi moja przyjaciółka. Podaję w niezmienionej formie, wraz z przypisami Ani :) 


-1 szkl. cukru
-1 szkl. miodu
-1 opak. przyprawy piernikowej
-1/2 kostki margaryny
-45dag mąki
-4 jajka
-1/2 szkl.mleka
-1 łyżeczka sody
-1 łyżka kakao






3 łyżki cukru zarumienić na karmel, dodać 4 łyżki wody, do karmelu dodać miód, margarynę, przyprawę, kakao i podgrzewać; przestudzić; do miski wsypać mąkę, wlać przestudzony karmel, jaja, cukier i wyrobić ciasto; pod koniec wlać mleko i wsypać sodę i jeszcze wyrobić; dodać ewentualnie bakalie; blachę wysmarować tłuszczem, wylać wyrobione ciasto i piec w temp. 170-180st., ok. 50 min. ; po przestudzeniu piernik wyjąć i przełożyć powidłami.

polewa:
rozpuścić kostkę margaryny i dodawać kolejno po łyżce kakao i łyżce cukru(w sumie po 3 łyżki z każdego) ciągle mieszając; gdy ostygnie wlać w to 2 ubite jajka; jeszcze ciepłą wylać na piernik.
jak chcesz upiec go wcześniej, to zawiń go po prostu w folię, pergamin, a przełóż powidłami dopiero przed "użyciem". Jest na prawdę pyszny, ja na ciepłą polewę posypuję jeszcze orzechami i płatkami migdałowymi, Pycha, już czuję jego zapach:)











poniedziałek, 29 listopada 2010

Grześkowiakowe sznycelki cielęce w sosie pomidorowym



Pierwszy raz miałam okazję jeść to danie, gdy gościliśmy u przyjaciół w Kórniku. Gdy poprosiłam o przepis, podarowali mi książkę, w której on się znajduje, a mianowicie "Na cztery fajerki, czyli znani poznaniacy gotują". Przepis jest autorstwa pani Teresy Grześkowiak, właścicielki firmy produkującej surówki. Pyszne i zdrowe nota bene.
Danie nie należy może do niskokalorycznych, ale na zimowy niedzielny obiad nada się w sam raz. Przepis nieco zmodyfikowałam, żeby wrzucić swoje trzy grosze :)
A więc do dzieła!
Składniki:
  • 3/4 kg cielęciny (najlepszy będzie udziec lub kulka cielęca) - ja tym razem użyłam polędwiczki wiepszowej
  • 3 jajka do panierowania
  • bułka tarta
  • oliwa do smażenia
  • sól
  • pieprz

Sos:

  • 1 łyzka stołowa masła
  • 1 duża cebula
  • 1/2 l śmietany kremówki - dałam 200 g
  • 1 słoiczek koncentratu pomidorowego - dałam 1/2 l kartonik przecieru pomidorowego
  • sól
  • cukier
  • sok z połowy cytryny

W rondelku rozpuścić masło. Cebulę obrać i przekroić wzdłuż. Obie połowki cebuli ułożyć na dno płaską częścią. Dodać cały koncentrat pomidorowy. Gotować, aż masło wchłonie się w koncentrat, od czasu, do czasu mieszając. Następnie powoli wlać śmietankę i pół litra wody (Jeśli używamy tylko słoiczka koncentratu. Ja z wody zrezygnowałam z racji uzycia 1/2 l przecieru pomidorowego). W osobnym rondelku rozpuścić 2 łyżki cukru i 1/2 łyżeczki soli w soku z połowy cytryny, a następnie wlać to do sosu.

Cielęcinę obrać z błonek. Pokroić na małe sznycelki. Lekko rozbić tłuczkiem. Posolić i popieprzyć. Umoczyć w rozbitym jajku i obtoczyć w bułce tartej. Smażyć na mocno rozgrzanym oleju, lekko rumieniąc z obu stron. I od razu przekładać do sosu.

Rondelek ze sznycelkami w sose przytrzymać przez 5 minut na średnim ogniu, delikatnie mieszając.

Autorka poleca serwować je z sypkim ryżem i surówkami Grześkowiak oczywiście. Ja tym razem podałam je z kaszą gryczaną. Pyszne!