Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pralinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pralinki. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 kwietnia 2012

Marcepanowe kartofelki









Zdjęcie autorstwa Sylwii z Vegelicious








Przygotowałyśmy te nietypowe, bo warzywne pralinki na Pyra Lunch w poznańskiej Meskalinie. Były prezentem dla tych, którzy przyjdą ze swoim talerzem :)
Potem przypomniało nam się, jak babcia opowiadała kiedyś, że w czasach okupacji, gdy brakowało słodkości, przygotowywała im mama ( a nasza prababcia Julianna ) marcepan z ziemniaków. Tak więc wracamy do korzeni...
Podobne delikatesy gościły zapewne w wielu domach w minionym ustroju. Znacie je może z autopsji lub opowiadań?

Z podanej ilości wychodzi całkiem spora ilość pralinek. W przygotowania, czyli kulanie i obtaczanie w kakao można zaangażować dzieciaki. Z pewnością będą zachwycone mogąc swe gotowe dzieło pochłonąć :)









Składniki:
  • 1/2 kg ugotowanych i zgniecionych ziemniaków
  • 1/2 szkl. cukru
  • 75 g margaryny
  • 2-3 olejki migdałowe (dałyśmy 2)
  • 250 g kaszki manny błyskawicznej
  • opcjonalnie kieliszek likieru amaretto ( pominęłyśmy ze względu na dzieciaki )


Rozpuścić margarynę, dodać cukier i mieszać, aż cukier się rozpuści. Nie gotować, tylko podgrzewać. Dodać do tego ziemniaki, wymieszać, potem olejki migdałowe, a na koniec wsypać powoli kaszkę, cały czas mieszając. Odstawić do ostygnięcia. Z zimnej masy tworzyć kulki i ozdabiać wedle fantazji. My nasze pralinki obtoczyłyśmy w kakao. Nadadzą się też płatki migdałowe lub polanie ich rozpuszczoną w kąpieli wodnej czekoladą.


Przepis znaleziony na blogu tocotywlasciwiejesz.






czwartek, 29 marca 2012

Piankowe pralinki





Moja przyjaciółka obchodzi dziś urodziny. Nie mam możliwości, aby się z nią spotkać, więc ten post jest dla Niej prezentem. Gdy tylko będziemy mogły się spotkać, przygotuję Jej własnoręcznie pudełko przeróżnych pralinek.
Życzę Ci A. zdrowia i wytrwałości w walce! Uda Ci się na pewno!









Składniki:

500 g śmietanki 30-36 proc.
10 łyżeczek żelatyny spożywczej
4 łyżki cukru
1 małe opakowanie cukru wanilinowego



Śmietanę wymieszaj w rondlu z cukrami i powoli podgrzej, ale nie doprowadzaj do wrzenia. Cały czas mieszaj płyn miotełką lub trzepaczką (ok. 10 minut). Zdejmij z ognia, dodaj żelatynę i dokładnie wymieszaj. Masę przestudź i przelej do małych sylikonowych foremek. Wstaw do lodówki do całkowitego stężenia (ok. 4 godz.).


Przepis znaleziony tutaj.





piątek, 17 lutego 2012

Pralinki karmelowe z muscovado






Foremki do pralinek leżakują w szufladzie już od kilku miesięcy. I zawsze jest coś innego do upieczenia, ugotowania. Kiedy mignął mi podczas przeglądania blogów przepis na czekoladki z muscovado, wiedziałam że wreszcie czas się zmobilizować i poeksperymentować w kuchni z domowymi pralinkami.
To świetny pomysł na prezent i żadne, nawet najdroższe czekoladki im nie dorównają :)


Przepis znalazłam na Can I have a bite? Tam znajdziecie nieco bardziej skomplikowaną wersję, z pomiarem temperatury. Jako, że nie posiadam specjalistycznego termometru, musiałam przepis uprościć.

Czekoladki mają drobne "niedociągnięcia" w wyglądzie, ale musicie mi wybaczyć, bo bawiłam się w to pierwszy raz :)









przepis na około 20 czekoladek
  • 200 g gorzkiej czekolady (co najmniej 70%)
  • 100 g mlecznej czekolady (można również użyć tylko gorzką czekoladę)
  • 20 sztuk orzechów laskowych 
  • silikonowe foremki na czekoladki
  • wąski pędzelek cukierniczy


karmel muscovado:
  • 1/3 szklanki ciemnego cukru muscovado
  • ¼ szklanki kremówki
  • łyżka masła











Wszystkie składniki na karmel umieszczamy w średnim garnku i mieszając doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy, aż karmel zgęstnieje (około 5 minut), mieszamy, żeby się nie przypalił. Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia. Czekoladę siekamy, wrzucamy do miski i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Używając pędzelka nakładamy warstwę czekolady na ścianki i dno foremek. Kiedy skończymy nakładać czekoladę do ostatniej foremki, czekolada na ściankach pierwszej powinna już zastygnąć. Jeśli nie – wkładamy foremki na chwilę do lodówki. Nakładamy drugą warstwę czekolady, foremki wkładamy na 15 minut do lodówki (czekolada musi dobrze zastygnąć. Używając szpatułki lub rękawa cukierniczego z wąską końcówką nakładamy odrobinę karmelu do każdej czekoladki, następnie wkładamy po jednym orzeszku i dopełniamy karmelem. Pamiętamy, żeby nie wypełniać czekoladki do końca, musi być jeszcze miejsce na czekoladowy spód ! Na każdą czekoladkę wylewamy trochę czekolady, żeby utworzyć spód. Uważamy, żeby zrobić to dokładnie. Czekoladki wkładamy do lodówki, żeby czekolada całkowicie zastygła.








piątek, 20 stycznia 2012

Śliwki w czekoladzie dla Babci i Dziadka




Kolejny pomysł na słodki prezent z okazji Dnia Babci i Dziadka. Wbrew pozorom szybki do zrobienia.A poza tym, takie domowe, pyszne pralinki z pewnością zostaną przez Dziadków docenione!







Składniki (na 14 sztuk):


  • 14 suszonych śliwek bez pestek (muszą być  miękkie)*
  • 50 g marcepanu
  • 100 g gorzkiej czekolady



Z masy marcepanowej formujemy kuleczki, które umieszczamy w środku śliwki. Czekoladę łamiemy na mniejsze kawałki, rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Za pomocą łyżeczki polewamy śliwki roztopioną czekoladą, układamy na foli aluminiowej do ostygnięcia. Następnie wkładamy je do lodówki, by czekolada stwardniała. Śliwki po zaschnięciu czekolady można przechowywać w temperaturze pokojowej kilka dni. 

*jeśli nasze śliwki są suche, należy je namoczyć na kilka godzin w alkoholu np. rumie, bądź w świeżo wyciśniętym soku owocowym. Później przed obtaczaniem trzeba je dokładnie odsączyć. 
Przepis  znaleziony na Filozofii Smaku


Bierze udział w akcji Pralinki, trufelki, czekoladki






wtorek, 8 lutego 2011

Kulki bounty




Doskonałe na słodki upominek.
Doskonałe na chandrę i chwilę słabości.
Doskonałe do popołudniowej kawy.


Gościły na wielu blogach. Czas, aby zagościły na Naszym.

Składniki:

  • 100 ml śmietany 30%
  • 70 g masła
  • 250 g wiórków kokosowych
  • 70 g cukru pudru
  • 200 g czekolady ( u nas pół na pół, jedna gorzka i jedna mleczna )

Śmietanę wlać do rondelka. Dodać masło. Podgrzewać, póki masło się nie rozpuści. Zdjąć z ognia. Cukier wymieszać z wiórkami. Dodać do rondelka ze śmietaną i masłem i dokładnie wymieszać. Pozostawić do wystygnięcia. Wstawić na 15-20 minut do zamrażalnika. Wyjąć. Z masy formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Układać na papierze do pieczenia. Wstawić na godzinę do lodówki. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Kulki nadziać na wykałaczkę lub widelec i obtaczać w czekoladzie. Ponownie odkładać na papier do pieczenia i wstawić do lodówki. Gotowe!

Pralinki należy przechowywać w lodówce, o ile oczywiście nie zje się ich od razu.




środa, 30 czerwca 2010

Domowe pralinki


Właściwie żadna z nas nie robiła nigdy wcześniej domowych pralinek. A czy spotkanie dwóch kochających kulinarne eksperymenty sióstr nie jest idealnym momentem, aby zrobić pierwszy krok w tym kierunku i założyć fabryczkę czekolady?? Ponieważ Maddy jest weganką, Aśka musiała się dostosować i ich pierwsze pralinki powstały na bazie przepisu Agatki z "I love tofu". Mocno czekoladowe. Stosunkowo zdrowe. I tak naprawdę na bazie przepisu podstawowego można tworzyć własne wariacje. Dodawać różne orzechy, obtaczać w kokosie, czekoladzie, mielonych orzechach, sezamie, kakao. Słodzić mniej lub bardziej i stosować wszelkie dostępne aromaty: dorośli wolą rumowy, dzieci waniliowy albo pomarańczowy. W towarzystwie utworów Soko formowałyśmy kulki, nadziewałyśmy je migdałami i obtaczałyśmy w kokosie.


Pycha!

Składniki:
  • 3 tabliczki gorzkiej wegańskiej czekolady
  • 250 g płatków owsianych
  • 10 łyżek cukru trzcinowego
  • fiolka aromatu waniliowego
  • 2 łyżki ciemnego kakao
  • migdały do nadziewania
  • wiórki kokosowe do obtaczania


Płatki owsiane zalać wrzącą wodą, dodać cały aromat i cukier. Odstawić na 20 minut. Po tym czasie odlać wodę, która się nie wchłonęła i zmiksować dokładnie blenderem. Wymieszać z kakaem. Czekolady rozpuścić z kąpieli wodnej i wymieszać z masą owsianą. Powstała masa musi mieć gładką konsystencję. Odstawić ją na godzinę to wystudzenia, później jeszcze na 0,5 godziny do lodówki. Z masy formować kulki wielkości orzecha włoskiego, nadziewać je migdałami i obtaczać we wiórkach kokosowych.
Przechowywać w lodówce i zjadać kiedy tylko najdzie nas ochota na coś mocno czekoladowego.
Smacznego!