
Po raz pierwszy gotowałam tę zupę w wielkim harcerskim kotle, razem z klasą mojej córki i kilkorgiem rodziców. Na świeżym powietrzu, w jesiennym słońcu smakowała ona cudownie. No cóż, mogę się o niej wyrażać w samych superlatywach! Jest pyszna, pożywna i zdrowa. Musicie jej koniecznie spróbować tej jesieni, póki jeszcze dynie na straganach dostępne. Z jarmużem też nie powinniście mieć już większych problemów, bo stał się w tym roku dostępny nawet w miasteczkowych warzywniakach.
Inspiracją był dla mnie przepis znaleziony na blogu młodszej siostry wschodnio-afrykańską zupę z soczewicą i mleczkiem kokosowym, został on jednak przeze mnie nieco przerobiony i oto podaję moją wersję!
Na potrzeby gospodarstw domowych proporcje zostały oczywiście zmniejszone :)
Składniki ( porcja dla 3-4 osób):
- 450 g obranej i pokrojonej w kostkę dyni
- 100 g czerwonej soczewicy
- 1 spory pomidor, obrany ze skórki i posiekany (lub puszka pomidorów)
- 1 cebula, obrana i drobno posiekana
- 1 ząbek czosnku, rozgnieciony
- 1 marchewka
- 1 pietruszka
- kawałek selera
- ½ szkl. rozdrobnionego jarmużu
- 1 łyżka oleju, najlepiej z orzechów ziemnych (użyłyśmy oleju rzepakowego)
- 1 łyżka przecieru lub koncentratu pomidorowego
- 1 łyżeczka curry
- 1 łyżeczka nasion kuminu ( kminu rzymskiego)
- świeżo mielony czary pieprz
- 500 ml bulionu warzywnego
- 1/2 puszki mleka kokosowego ( 200 ml)







