Tytuł posta jest przewrotny. Przygotowana przez nas przekąska ma bowiem z tradycyjnym japońskim daniem tyle wspólnego, co ryba po grecku z Grecją. Wymyślona jeszcze podczas Świąt Bożego Narodzenia musiała dojrzeć przez kilka miesięcy, aby doczekać się realizacji. Czasami warto poeksperymentować, aby odkryć nowy wspaniały smak tak naprawdę znanych dań. Czasami niewielka innowacja sprawia, że uzyskujemy całkiem nieoczekiwany efekt. Takie niespodzianki są miłe, podobnie jak siostrzane spotkania :)
- 2 płaty glonów nori
- 2 pęczki młodej włoszczyzny
- 1/2 słoiczka przecieru pomidorowego
- sól
- pieprz
- słodka papryka
- cukier
- olej z pestek winogron
- pęczek pietruszki ( my wykorzystaliśmy ten z włoszczyzny)
Włoszczyznę porządnie umyć, ewentualnie trochę oskrobać. Pora poszatkować, a pozostałe warzywa zetrzeć na tarce o dużych oczkach. W rondlu rozgrzać olej. Podsmażyć pora, a następnie wrzucić warzywa i dusić do czasu aż zmiękną. Dodać przecier i przyprawić do smaku wymienionymi w składnikach przyprawami. Ostudzić. Wymieszać z poszatkowaną natką. Przygotowaną warzywną masą posmarować płaty nori zostawiając 2 cm wolne na górnym i dolnym brzegu,które nalezy posmarować wodą. Zwijać wałki podobnie jak przy przygotowaniu sushi. Odłożyć je na 5 min i następnie kroić 2 cm wałeczki. Gotowe!
Smacznego!
takie eksperymenty są jak widzę bardzo owocne;)
OdpowiedzUsuńowszem, kuchnia bez eksperymentowania to nie kuchnia :P
OdpowiedzUsuń